Witajcie ponownie, czyli Misja Tata powraca!

Życie jest jak rollercoaster, o czym zapewne większość z Was, drogich czytelników niniejszego bloga, miała okazję się przekonać. Ja sam jeszcze do niedawna tę życiową sinusoidę znałem wyłącznie z opowieści innych – rodziny, znajomych, i oczywiście z filmów. No dobra, pojawiła się Mała i zaczęła się jazda bez trzymanki. Intensywna, na dużej prędkości, ale odbierana wyłącznie pozytywnie. Ostatnie miesiące to jednak trudna droga pod górę i walka z różnymi przeciwnościami losu. Na szczęście powoli widać jej kres i lada moment powinniśmy powrócić na właściwe tory. Powrót do pisania bloga i jego ponowne uruchomienie na nowej domenie to jeden z symptomów powrotu do normalności.

Skąd tak długa przerwa w publikacjach? Nie chcę Was zanudzać moimi problemami, więc ograniczę się do stwierdzenia, że kilka spraw, w tym mocno osobistych, zbiegło się w jednym czasie. Niby nic dziwnego, przecież każdy z nas mierzy się z rozmaitymi wyzwaniami każdego dnia, jednak kiedy nawarstwi się ich zbyt dużo, na pewne sprawy zaczyna brakować czasu. Mając wolne pół godziny chyba każdy rodzic zdecyduje się spędzić ten czas z dzieciątkiem i jego mamą, zamiast poświęcić go na napisanie nowego artykułu. Uwierzcie mi tatusiowie, nawet przewijanie malucha staje się wtedy przyjemnością :)

Do tego zamarzyłem sobie przeniesienie bloga pod ten jakże trafny adres, co wcale nie okazało się tak łatwym zadaniem, jak to sobie jeszcze kilka miesięcy temu wyobrażałem. Jednak, jak widzicie, mimo pewnych problemów technicznych w końcu się udało i już oficjalnie mogę ogłosić wznowienie Misji Tata! Nawet nie możecie sobie wyobrazić, jak wiele to dla mnie znaczy. Trzymajcie proszę kciuki, żeby teraz było już tylko lepiej. No i czytajcie to, co ma Wam do przekazania wcale nie doskonały, ale starający się z całych sił tata :)

blog-misja-tata1

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*