Mama vs Tata, czyli o rodzicielskich różnicach zdań

Różnica zdań między ojcem a matką to coś naturalnego, czemu w zasadzie chyba nawet nie da się zaradzić. Tak jak kobieta i mężczyzna wiele spraw odczuwają inaczej, tak natura w odmienny sposób przysposobiła ich do roli rodzica. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ jednym z zasadniczych powodów sprzeczek o małe dziecko między rodzicami jest różnica w podejściu do kochanego szkraba. Podczas gdy miłość matczyna wyraża się głównie w czułości i wyrozumiałości, ojciec stara się patrzeć na sprawę bardziej wychowawczo. Mama kieruje się bardziej sercem, a tata rozumem (choć zdarzają się również odwrotne przypadki). Co z tym należy zrobić? Próbować znaleźć złoty środek, nieustannie szukać kompromisu.

pojemniki na mleko

Jakie sytuacje mam tu na myśli? Wszystkie te, w których argumentem niewątpliwie kochającej i chcącej dla swej pociechy jak najlepiej mamusi jest stwierdzenie: „przecież ona jest jeszcze malutka”. Chodzi więc chociażby o częste noszenie i usypianie na rękach, tłumaczenie humorków malucha czy też zezwalanie na pewne niepożądane zachowania („nie, nie, nie dotykaj… znowu zrestartowałaś mój komputer… to już piąty raz dzisiaj…”). Albo dwudzieste czwarte przystawienie do piersi w ciągu dnia… („już weź Mała butelkę czy inny pojemnik, ale zachowaj dla taty odrobinę przyjemności!”).

Facet, myśląc bardziej problemowo, stara się wówczas nie tyle przyjąć rzeczywistość, co raczej ją zmienić. Wynika to oczywiście z naszej natury: „to nic, że jest mała i niewiele rozumie, ale powinna wiedzieć, że tak niewolno”. Niczym dzielny Don Kichot podejmujemy się więc walki z wiatrakami, próbując dotrzeć do umysłu małego człowieka, który – rzecz jasna – charakteryzuje się ograniczoną przyswajalnością informacji w dziwnym języku dorosłych („ga-ga gu-gu?” – czyt. „ale o co chodzi, tatusiu?”).

Kwestią sporną pozostaje ustalenie, która metoda jest właściwa, czyli bardziej wychowawcza. Z jednej strony dziecko od maleńkości powinno mieć jasny przekaz, co mu wolno a czego nie, z drugiej potrzebuje bardzo dużo bliskości i czułości. A może właśnie potrzeba takiego wcielania się w rolę dobrego i złego policjanta?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*