Dyduś, moniek, albo po prostu smoczek. Przyjaciel czy wróg twojego dziecka?

Większość rodziców przyzna zgodnie, że smoczek to niezawodny uspokajacz płaczącego, niespokojnego, rozdrażnionego dziecka. Czyż to nie jakaś magia? Podajesz maluchowi smoczek, a jemu momentalnie rozjaśnia się twarz. Żadna magia – smoczek po prostu pozwala zaspokoić odruch ssania, który u niemowląt jest bardzo silny. Samo ssanie piersi albo smoczka butelki zwykle nie zaspokaja w pełni tej potrzeby. Smoczek wydaje się zatem całkiem w porządku kumplem, prawda? Jasne, jednak co za dużo, to niezdrowo. Czy potrafisz rozpoznać moment, w którym należy zacząć wygaszać tę przyjaźń?

6105338074_9c14c0a13c_b

Ani przyjaciel, ani wróg. Po prostu przydatne narzędzie do rozsądnego wykorzystania we właściwym czasie. Tak moim zdaniem przedstawia się sytuacja smoczka. Powinniśmy podawać go dziecku przede wszystkim wtedy, gdy jest zaniepokojone, np. niecodzienną sytuacją (wizyta u lekarza, podróż) albo gdy jest przeziębione. W tych momentach dziecko potrzebuje czegoś znajomego, co da mu poczucie bezpieczeństwa. Smoczka nie trzeba też odmawiać dziecku przed snem. Chyba, że i bez tego szkrab nie ma większych problemów z zasypianiem 😉

Do czego nie wolno wam dopuścić? Do tego by, maluch potrafił zasnąć tylko ze smoczkiem. Do tego, smoczek stał się dla niego zabawką. Do tego, by był sposobem na nudę. Tak tak, nudzące się niemowlę także ma wzmożoną potrzebę ssania.

Czym grozi nadużywanie smoczka?

– rozwojem wad zgryzu w przyszłości,
– opóźnienia rozwoju mowy,
– poczucia dostosowania społecznego (kiedy inne dzieci w podobnym wieku nie używają już smoczka, dziecko może spotkać się z piętnowaniem ze strony otaczających je dorosłych),
– kłopotów z karmieniem piersią.

Ostatni punkt jest ważny dla matek, które karmią dziecko równolegle i piersią, i butelką. Zaspokojone smoczkiem dziecko może czuć niechęć do ssania piersi. Czasem mama może nawet nie dostrzec, że maluch wypija mniej mleka niż wcześniej. Niepokojącą zmianę możesz zobaczyć na podstawie wkładek laktacyjnych – jeśli musisz je wymieniać częściej, dziecko prawdopodobnie nieprawidłowo ssie i pobiera za mało pokarmu.

Dziecko nie powinno dostawać smoczka wcześniej niż przed ukończeniem pierwszego miesiąca życia. Mogłoby to zaburzać naukę ssania piersi. Jeśli maluch ma już więcej niż dwa lata i wciąż nie może rozstać się ze smoczkiem, to znak… że jako rodzice zaniedbaliście tę sprawę. Najwięcej korzyści ze ssania smoczka dziecko czerpie do trzeciego miesiąca życia. Później silna potrzeba ssania stopniowo zanika, więc wraz z tym procesem najlepiej jest przeprowadzać stopniowe odzwyczajanie pociechy od ukochanego dydusia. Powodzenia! 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*