Cześć. Miło Cię poznać!

Nikt nie jest tak na sto procent przygotowany na bycie rodzicem. Nigdzie tego nie uczą. Ale jak się nim zostaje to coś się zmienia. Ja poczułem misję. Zobacz jak na co dzień radzi sobie początkujący, zakręcony na punkcie swojej pociechy, ojciec.

Chcę ukształtować świetnego człowieka i chcę to zrobić najlepiej jak umiem. Mam kilkumiesięczną córę, Igę. Dam jej tyle serducha i zaangażowania, ile tylko mam.
Mało tu będzie lukru, bo czasem jest gorzko. Rodzicielskie stresy robią czasem z dorosłego chłopa małą dziewczynkę.
O rodzicielstwie trzeba konkretnie, po męsku i z jajem. Powiem jak jest. Poradzę najlepiej jak będę potrafił.

Wybierz się ze mną na Misję TATA.

4 komentarze

  1. Jak to się mówi – miłe złego początki i trudne dobrego początki. Chłopy! Trzymamy się! Potrafimy tak samo dobrze jak mamuśki!

  2. Panowie, dajemy radę, czasem lepiej niż mamy. A na pewno inaczej :) i o to chodzi.
    Pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*